Dlaczego w pewnych momentach wydaje się, że niepokój narasta jednocześnie w wielu obszarach życia? Skąd bierze się wrażenie, że podobne zagrożenia powracają, ludzie coraz silniej reagują na alarmujące informacje, a pojedyncze wydarzenia stają się symbolem szerszego kryzysu społecznego? Psychologia i socjologia oferują wiele wyjaśnień tych zjawisk. Wskazują na znaczenie naśladownictwa, zarażania emocjonalnego, wpływu mediów, niepewności ekonomicznej, pamięci zbiorowej i potrzeby odzyskania poczucia kontroli.
Niepokój społeczny nie jest wyłącznie sumą indywidualnych lęków. Może rozwijać się w relacjach między ludźmi, wzmacniać pod wpływem obiegu informacji i utrwalać w zbiorowej pamięci. Aby zrozumieć, dlaczego podobne fale powracają, warto przyjrzeć się mechanizmom, które sprawiają, że rzeczywiste zagrożenia, sposób ich postrzegania i reakcje społeczne wzajemnie na siebie oddziałują.
Mechanizmy wpływające na pojawienie się fal niepokoju
- Efekt Wertera, czyli jak nagłośnienie wydarzenia może sprzyjać naśladownictwu
Jednym z najbardziej znanych pojęć opisujących wpływ przekazów medialnych na zachowania jest efekt Wertera. Termin ten odnosi się do zjawiska opisywanego w badaniach nad związkiem między medialnymi doniesieniami o samobójstwach a późniejszym wzrostem zachowań naśladowczych. Jego nazwa pochodzi od bohatera powieści Johanna Wolfganga Goethego.W szerszej analizie społecznej istotna jest sama zasada: sposób przedstawiania określonych zdarzeń może wpływać na to, jak ludzie je postrzegają, interpretują i jakie zachowania uznają za dostępne. Nie oznacza to, że każde nagłośnione wydarzenie prowadzi do naśladownictwa ani że każde podobne zdarzenie ma tę samą przyczynę.
W przypadku przemocy należy rozróżniać efekt Wertera od szerszych mechanizmów modelowania społecznego i naśladownictwa. Wspólnym elementem jest możliwość oddziaływania informacji na zachowania, ale siła i charakter tego wpływu zależą od wielu czynników. Nagłośnione wydarzenie może stać się punktem odniesienia dla kolejnych interpretacji. Jeżeli media wielokrotnie do niego wracają, a odbiorcy intensywnie je komentują, podobne przypadki mogą stawać się bardziej zauważalne. Wzrasta również dostępność określonych scenariuszy w pamięci.Ważne jest jednak, aby nie utożsamiać powtarzania się doniesień z dowodem na wzrost liczby incydentów. Może wzrastać rzeczywista częstość zdarzeń, zainteresowanie nimi albo jedno i drugie. Rozróżnienie tych możliwości wymaga danych.
- Podążanie za tłumem: dlaczego reakcje innych wpływają na naszą ocenę sytuacji?
W warunkach niepewności ludzie często korzystają z zachowań innych jako wskazówki pomagającej zrozumieć rzeczywistość. Psychologia określa to jako informacyjny wpływ społeczny. Jeżeli nie wiemy, czy określone zagrożenie jest poważne, obserwujemy otoczenie. Jeśli wiele osób wyraża podobne obawy, możemy uznać, że dysponują informacjami, których nam brakuje. Ich zachowanie staje się dla nas źródłem wiedzy. Mechanizm ten może być użyteczny, ale ma również słabszą stronę. Nie wszystkie osoby powtarzające ostrzeżenie posiadają niezależne informacje. Czasami wiele reakcji wynika z jednego źródła, które kolejni odbiorcy przekazują sobie nawzajem. Powstaje wówczas pozór wielokrotnego potwierdzenia.
Człowiek słyszy tę samą informację od kilku osób i może uznać, że istnieje wiele niezależnych dowodów, chociaż wszyscy powołują się na to samo doniesienie.
Tak rozwija się mechanizm, w którym społeczne przekonanie wzmacnia samo siebie. Im więcej osób reaguje lękiem, tym bardziej uzasadniony wydaje się lęk kolejnych osób. Liczba reakcji rośnie, ale ilość wiarygodnych informacji o zagrożeniu niekoniecznie zwiększa się w takim samym tempie.
- Heurystyka dostępności: dlaczego wydaje nam się, że zagrożeń jest coraz więcej?
Psychologowie Amos Tversky i Daniel Kahneman opisali heurystykę dostępności, czyli tendencję do oceniania prawdopodobieństwa zdarzeń na podstawie tego, jak łatwo potrafimy przywołać podobne przykłady z pamięci.
Jeśli w krótkim czasie wielokrotnie słyszymy o przemocy, kryzysach lub innych niebezpiecznych wydarzeniach, zaczynamy łatwiej przypominać sobie takie sytuacje.
Mogą one wydawać się częstsze, niż wynikałoby to z rzeczywistych danych. W konsekwencji człowiek może częściej dostrzegać sygnały zagrożenia, zwracać uwagę na podobne historie i interpretować niejednoznaczne sytuacje w bardziej alarmujący sposób. Szczególne znaczenie ma tu powtarzalność przekazów. Jedno wydarzenie, o którym informuje się wielokrotnie, może pozostawić w pamięci silniejsze wrażenie niż wiele innych zdarzeń, o których nikt nie mówi. Nie oznacza to, że ludzie świadomie wyolbrzymiają problem. Umysł wykorzystuje dostępne informacje do szybkiego oceniania rzeczywistości. Błąd pojawia się wtedy, gdy łatwość przypominania sobie przykładów zostaje utożsamiona z rzeczywistym prawdopodobieństwem ich wystąpienia.
Niepewność ekonomiczna: psychologiczne podłoże społecznego niepokoju
Kryzysy gospodarcze mogą zwiększać podatność ludzi na niepokój nie tylko dlatego, że pogarszają sytuację materialną. Równie istotne jest poczucie utraty przewidywalności. Niepewność dotycząca pracy, dochodów, kosztów życia czy przyszłości rodziny może osłabiać przekonanie, że człowiek ma wpływ na własne życie. Pojawia się większa potrzeba poszukiwania informacji, przewidywania niekorzystnych scenariuszy i przygotowywania się na kolejne trudności. W takim stanie inne wydarzenia społeczne mogą być odbierane intensywniej. Osoba, która od dłuższego czasu obawia się o swoją przyszłość, może reagować silniejszym napięciem na wiadomości o przemocy, niestabilności politycznej czy problemach instytucji publicznych. Znaczenie ma także kumulacja stresorów. Problemy ekonomiczne mogą współwystępować z konfliktami rodzinnymi, przeciążeniem zawodowym, trudnościami mieszkaniowymi i obawami o przyszłość dzieci. Każde dodatkowe obciążenie wymaga zasobów psychicznych potrzebnych do regulowania emocji i podejmowania decyzji. Nie oznacza to, że kryzys gospodarczy automatycznie prowadzi do paniki społecznej. Może jednak tworzyć warunki, w których niepokojące informacje łatwiej uruchamiają już istniejące obawy.
Gospodarki przechodzą przez okresy wzrostu, spowolnienia i recesji.
Ich przebieg nie jest regularny ani całkowicie przewidywalny, ale wahania koniunktury wpływają na zatrudnienie, dochody i społeczne oczekiwania dotyczące przyszłości.
Zarażanie emocjonalne: jak lęk przenosi się między ludźmi
Emocje nie powstają wyłącznie w odpowiedzi na osobiste doświadczenia. Duże znaczenie ma także obserwowanie reakcji innych osób. Człowiek odczytuje emocje z tonu głosu, mimiki, sposobu wypowiadania się i zachowania otoczenia.
Gdy wiele osób wydaje się zaniepokojonych, ich reakcje mogą zostać potraktowane jako sygnał, że sytuacja rzeczywiście jest niebezpieczna.
W ten sposób lęk może rozprzestrzeniać się bez bezpośredniego kontaktu z zagrożeniem. Wystarczy wymiana wiadomości, rozmowa z bliskimi, obserwowanie komentarzy w internecie czy śledzenie reakcji lokalnej społeczności. Proces ten może przybierać postać sprzężenia zwrotnego. Niepokojące wydarzenie wywołuje emocje, ludzie dzielą się obawami, a ich reakcje zwiększają niepokój kolejnych odbiorców. Ci z kolei przekazują ostrzeżenia następnym osobom.Nie musi to wynikać ze złych intencji. Przeciwnie, wiele osób rozpowszechnia informacje dlatego, że chce ostrzec innych i zapewnić bezpieczeństwo bliskim. Problem pojawia się wtedy, gdy niepotwierdzone doniesienia zaczynają funkcjonować jak fakty, a intensywność emocji zostaje potraktowana jako miara rzeczywistego zagrożenia.
Silny stres może powodować, że uwaga koncentruje się na bezpośrednim zagrożeniu kosztem szerszego kontekstu.
Człowiek może wówczas preferować szybkie, jednoznaczne wyjaśnienia zamiast rozważania kilku możliwych przyczyn. Pod presją trudniej niekiedy tolerować niepewność, analizować sprzeczne informacje i zmieniać raz przyjętą interpretację. W takich warunkach proste wyjaśnienia mogą wydawać się bardziej przekonujące niż złożone analizy. Nie oznacza to, że stres zawsze prowadzi do błędnych decyzji. W określonych sytuacjach może mobilizować do działania. Znaczenie mają intensywność stresu, czas jego trwania, dostępne zasoby oraz charakter problemu. W przypadku długotrwałego napięcia szczególnie ważne staje się jednak to, czy człowiek ma możliwość odpoczynku, uzyskania wiarygodnych informacji i odzyskania poczucia wpływu na własną sytuację.
Jak odróżnić rzeczywisty wzrost zagrożenia od wzrostu społecznego lęku?
W analizie takich zjawisk należy oddzielić trzy pytania.
Po pierwsze: czy rzeczywiście wzrosła liczba niebezpiecznych zdarzeń? Odpowiedzi trzeba szukać w porównywalnych danych, z uwzględnieniem okresu, rodzaju zdarzeń i sposobu ich rejestrowania.
Po drugie: czy wzrosła widoczność tych zdarzeń? Większe zainteresowanie mediów, intensywniejszy obieg informacji i częstsze udostępnianie wiadomości mogą sprawić, że ludzie częściej się z nimi stykają.
Po trzecie: czy zmieniło się subiektywne poczucie bezpieczeństwa? Na to pytanie odpowiadają między innymi badania opinii, badania psychologiczne i analizy zachowań społecznych.
Te trzy procesy mogą występować równocześnie, ale nie muszą. Większa liczba alarmujących informacji nie dowodzi sama w sobie wzrostu liczby incydentów. Z drugiej strony silna reakcja społeczna nie oznacza automatycznie, że zagrożenie jest nieuzasadnione. Podobnie należy podchodzić do określeń takich jak „krwawy piątek”. Bez ustalenia, jakie konkretne wydarzenie kryje się za tym określeniem, nie można przesądzić, czy zadziałał mechanizm naśladownictwa, społecznego wzmacniania ryzyka czy inny proces. W każdym przypadku potrzebne jest rozdzielenie faktów od interpretacji.
Podsumowanie: lęk społeczny jako efekt współdziałania wielu mechanizmów
Powracające fale niepokoju trudno wyjaśnić jedną teorią. Ich źródłem mogą być rzeczywiste zagrożenia, ale znaczenie mają również sposób rozpowszechniania informacji, ludzka skłonność do zauważania niebezpieczeństw, wpływ reakcji innych osób, niepewność ekonomiczna oraz pamięć wcześniejszych kryzysów. Efekt Wertera i szersze mechanizmy naśladownictwa pomagają analizować wpływ nagłośnionych wydarzeń na zachowania. Zarażanie emocjonalne i konformizm wyjaśniają, jak reakcje rozprzestrzeniają się między ludźmi. Heurystyka dostępności pokazuje, dlaczego często przywoływane wydarzenia mogą wydawać się bardziej prawdopodobne. Społeczna amplifikacja ryzyka opisuje natomiast, jak samo rozpowszechnianie informacji i reakcje na nie mogą wzmacniać poczucie zagrożenia.
Najważniejszy wniosek jest taki, że
społeczeństwo reaguje nie tylko na to, co się wydarza, lecz także na to, jak wydarzenia są interpretowane, zapamiętywane i przekazywane dalej.
Zrozumienie tego mechanizmu nie służy bagatelizowaniu zagrożeń. Pomaga natomiast odróżniać rzeczywiste ryzyko od jego społecznego wzmocnienia i lepiej rozumieć, dlaczego podobne fale lęku mogą powracać w różnych momentach historii.
Literatura
- Tversky, A., Kahneman, D. (1973). Availability: A Heuristic for Judging Frequency and Probability. Cognitive Psychology, 5(2), 207–232.
- Kasperson, R. E. i in. (1988). The Social Amplification of Risk: A Conceptual Framework. Risk Analysis, 8(2), 177–187.
- Cohen, S. (1972). Folk Devils and Moral Panics. MacGibbon and Kee.
- Seligman, M. E. P. (1972). Learned Helplessness. Annual Review of Medicine, 23, 407–412.
- Allport, G. W., Postman, L. (1947). The Psychology of Rumor. Henry Holt and Company.
- Niederkrotenthaler, T. i in. (2010). Role of Media Reports in Completed and Prevented Suicide: Werther v. Papageno Effects. British Journal of Psychiatry, 197(3), 234–243.
